Obudziłam się i
przeciągnęłam. Kilka razy zamrugałam oczami, żeby odzyskać ostrość widzenia.
Rozejrzałam się po jaskini, w której przespałam tą noc.
No nie powiem, nawet tu ładnie! Chyba tu zamieszkam... Ale
dobra, nie czas na szukanie domu! Trzeba kogoś koniecznie poznać! Mam takie
postanowienie, ze nie będę od początku robić żartów, bo jeszcze znowu mnie
wywalą... Ech, April. Koniec myślenia, rusz się wreszcie! Wyszłam z jaskini i
skierowałam się w stronę plaży. Co jak co, ale ją muszę dokładnie poznać, w
końcu tam będę prawdopodobnie spędzać większość mojego czasu! Jaki dzisiaj
ładny dzień. Aż chce się biegać... Moje łapy same zaczęły się poruszać coraz
szybciej i szybciej, aż w końcu gnałam dzikim pędem przed siebie z ogromnym
uśmiechem na ustach. Wszystko byłoby pięknie, ładnie, gdybym na kogoś nie
wpadła... Siła uderzenia była tak wielka, że aż usiadłam na ziemi. Natychmiast
wstałam.
-O rany, przepraszam, nie chciałam... Tak w ogóle to jestem
April, a ty?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz