niedziela, 23 listopada 2014

Od Miss do Delily

Nagle kryształy zaczęły dziwnie migotać. Raz świeciły najmocniej jak mogły, a raz w ogóle tego nie robiły
-No cóż, wygląda na to, że musimy już stąd iść. Widocznie czemuś nie podoba się nasza obecność.
-Jak to "czemuś"?
Już było za późno. Z głębi jaskini słychać było śmiech i tupanie stóp czarownic. Walka była nieodwołalna. Przybrałam pozycję bojową. Kiwnęłam porozumiewawczo głową do Delily by zrobiła to samo. Wyłoniło się pięć nagich, niebieskich czarownic. Wykonywały swój opętańczy taniec. Wysłałam wiadomość telepatycznie do wadery.
-"Pod żadnym pozorem nie patrz teraz w moje oczy."
Nie czekałam na jej odpowiedź. Natychmiast użyłam swojej mocy. Tak dawno jej nie wykonywałam, że bałam się, że nie zadziała. Podniosłam swoją głowę. W moich oczach można było dojrzeć żar ognia. Podeszła do mnie jedna największa ze stworzeń wielce zaciekawiona. Złapała się za sierce* i upadła. Inne piekielne kobiety równie przestraszone wróciły skąd przyszły.
(Delily?)
*Sierce -serce (przepraszam, ale kocham język archaiczny ^^ )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy