-Zobaczysz.-Powiedziałem do niej.Szliśmy przez krzaki.-Już.-Upewniłem się,czy nikt nas nie widzi.
-Daj łapę.-Powiedziałem.Wtedy za mocą księżyca przeniosłem nas w inne miejsce.
-Jedyne wrota do mojego świata.-Powiedziałem.-Świata ósmego księżyca.Urodziłem się tam,jednak gdy byłem mały jakoś tu trafiłem z moją rodziną.Wtedy odkryłem te wrota.-Powiedziałem.-Przez nie nie może wejść żaden wilk,człowiek,no każda istota gdy jest nieczysta.
-Nie czysta?-Spytała.
-Księżyc jest poza tymi wrotami.Nie wpuści kogoś,kto nie zasłużył dobrem i kto jest zły.On wie co robi.Jeśli ktoś ma nie odpowiednią duszę i będzie chciał przejść przez te wrota,po prostu przejdzie pod nimi bez żadnego efektu.-Wyjaśniłem.
(Jasmin?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz