wtorek, 2 grudnia 2014

Od Ameana do Nel/Luny

Z wody wyłoniło się zielone monstrum. Zwane skromnie Utopcem. Był strasznie mizerny. Rozejrzałem się znudzony dookoła. Nel gdzieś uciekła, za to była inna czarna wilczyca.
-Ekhm... panienka pozwoli, że ja się nim zajmę? Dawno nie miałem rozrywki.
Nie czekając na odpowiedź wyszczerzyłem swoje kły jakbym zaraz miał atakować. Stwór tylko ryknął na mnie. Przydałaby mu się pasta i szczoteczka. Zacząłem gryźć jego nogę. Potwór jęknął z bólu i wrócił do środka jeziora.
(Luna/Nel? )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy