- Wiesz odechciało mi się pływać... Chodźmy stąd. - szepnęłam.
- Czemu? Woda wydaje się być zachęcająca. -odparł uśmiechając
się sarkastycznie.
- Chyba powinniśmy byli pójść w lewo... - powiedziałam
ze skruchą w głosie.
Nagle usłyszałam plusk. Nie byliśmy sami. Przypomniało mi się
ostrzeżenie Delily.
- Amean...
- Hmmm?
- Co byś zrobił, gdybym powiedziała Ci, że w jeziorze mieszka
pewien utopiec? Taki, który uwielbia straszyć i jest w tym
naprawdę dobry? - spytałam z miną niewiniątka.
- Pewnie bym Cię zjadł. - odpowiedział żartobliwie.
- Mówię poważnie. Zabierajmy się z tond.
Było już za późno. Poczułam dziwny chłód. Po plecach
przeszły mi ciarki. Medalion zaświecił...
- Przepraszam. Trochę się wystraszyłam. Luna chyba
chce wyjść...
- Też to poczułaś?- spytał. Kim jest Luna? - dodał.
Nie zdążyłam odpowiedzieć. Przeobraziłam się.
W dodatku utopiec zmów przypomniał o swojej
obecności.
<Amean?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz