- No błagam Cię ! Jesteś prawie orłem ! Musisz być szybki ! Każda moc może sprawić, żebyś był szybki. - Trzymałam się skrzydłami za jedną z mniejszych gałęzi, zwisając do góry nogami patrząc basiorowi w oczy.
- Zejdź do normalnej pozycji proszę i chodź zobaczyć kolibry.
- Oh, come on ! - Wymarudziłam i poszłam za Amean'em.
W środku było pięknie. Tak kolorowo, żywo i spokojnie. Oaza dla dzikich zwierząt i wilków. Spojrzałam w górę, zobaczywszy mnóstwo kolibrów wpadłam w zachwyt. Wzbiłam się powoli w powietrze i w jednej chwili obsiadły mnie te małe, wesołe ptaszki. Wylądowałam obok siedzącego basiora. Położyłam mu jednego na głowę, a maluszek zaczął czyścić mojemu nowemu znajomemu ucho. Zachichotałam:
- Lubi Cię!
Amean zamknął jedno oko i uśmiechnął się, poddając się pielęgnacji zwierzątka. Oblepiona kolibram siedziałam koło niego i podziwiałam wnętrze drzewa.
<Amean ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz