
Ledwo doszedł, to zasnął. Rzeczywiście musiał być bardzo zmęczony, zgodnie z moimi podejrzeniami. Pewnie jak się obudzi, będzie głodny... Cóż, co szkodzi zapolować? Cicho wyszłam z jaskini i udałam się w stronę Lasu nocy. Dość szybko zobaczyłam dwa, białe króliki. Bez trudu zabiłam oba, po czym zaczęłam iść w stronę Jaskini. Usłyszałam za sobą szelest. Odwróciłam głowę, ale nic nie zobaczyłam. Nic też nie wyczułam. Lekko wzruszając ramionami poszłam dalej. Jednak tuż przy wejściu szelest powtórzył się. Tyma razem coś wyczułam. Szybko zaniosłam martwe zwierzęta do jaskini i położyłam je koło Setha, po czym wróciłam na dwór. Z krzaków wyszło dziwne zwierzę...
Wyglądało trochę jak małpka, trochę jak kot. Patrzyło na mnie swoimi ogromnymi, niebieskimi oczami, i postanowiłam, że wezmę je (cz tam ją) ze sobą. To coś, chyba umiało czytać w myślach, bo wskoczyło mi na głowę i złapało się mocno włosów. Westchnęłam Lekko i wróciłam do jaskini.
*Seth? XD*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz