- Jasmin - odpowiedziałam na pytanie.
- Terror - powiedział basior i nachylił się nad rzeką patrząc na swoje odbicie.
- Coś cię gryzie ? - spytałam jak zawsze upaprana krwią. Terror westchnął i powidział :
- To długa historia...
- Ja mam czas - powiedziałam i podeszłam bliżej basiora. Był cały czarny z niebieskimi pręgami. Miał przepiękny długi ogon. Też taki chcę !
- Nie mam ochoty teraz rozmawiać - powiedział i poszedł. Ruszyłam za nim, ale już jako demon żeby mnie nie rozpoznał .
- Kto to był ? - zapytałam z echem w głosie, cały czas byłam demonem.
- Jakaś Jasmin, a ty to... ?
- A czy to ma znaczenie ? - w tej chwili zaczęłam go podpuszczać.
- Tak ! Nie znam cię !
- Wołają na mnie Halu ... - To moje imie jako demon.
- Zostaw mnie - krzyknął.
- A jeśli nie to co ? - jak ja lubię drażnić.
- Jeśli nie to... to...
- To co ? Ugryziesz mnie ? - zaczęło się. Wpada w szał.
- Nie ! Zrobię coś czego nie zapomnisz - powiedział tupiąc.
- Czego nie zapomne ?
- Śmierci... - powiedział i życił mi się na mnie. Odskoczyłam zmieniając się spowrotem w normalną Jasmin...
< Terror ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz