sobota, 22 listopada 2014

Od Setha

Szybowałem też pod chmurami rozglądając się za jakimś miejscem do przespania się. Skrzydła już ledwo dawały radę... Lecę prawie trzy doby, bez przerwy. Szczerze, to mam już trochę dość samotności. No bo kto by nie miał? Trzy lata bez wilków... Postanowiłem dołączyć do watahy. Akurat nad jakąś przelatywałem. Dostrzegłem jakiegoś wilka nad wodopojem, więc podleciałem do niego. Wylądowałem bezszelestnie i odezwałem się:
-Nie wiesz może, czy nie ma tu gdzieś watahy?-wilk, a raczej wilczyca odwróciła się i spojrzała na mnie nieodgadnionym wzrokiem.
-Może jest, może nie ma. Jak się nazywasz?
-Jestem Seth. A ty?

*Jakaś wilczyca? ^^*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy