Gadali w jakimś nie znanym mi języku.Ble,blebleble ble,ble ble.Tak,tylko tyle z tego zrozumiałem,peszek.Nagle Jasmin rzuciła się na Tananoka i z ziemi wyłoniły się demony Jasmin.Po chwili przyszły też od Tananoka.Wszyscy walczyli,a ja biegłem tylko na te złe,które próbowały zabić te dobre(po mojej stronie). Cały czas walczyliśmy,aż wszystkie demony się rozdzieliły.
(Jasmin?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz