-I tak miałam tam iść.-Dodała.
-Okey.-Powiedziałem i poszedłem za nią.-To daleko?-Spytałem się jej.
-Nie zbyt.Jakieś 10 minut marszu.-Odpowiedziała.
-Aha...-Nastała złowroga cisza.Co chwilę patrzyłem się na to coś,co siedzi jej na ramieniu.
-Co to jest?-Spytałem zaciekawiony.
(Miss?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz