-TO?! TO?! -Wściekł się Jack. - Może lepiej by pasowało "kto to"?!
-Uspokój się... -Próbowałam mu trochę ostudzić nerwy.
-Jestem Jack! Towarzysz Misi! - Tupał nóżką a z jego uszu prawie leciała para.
-Ej, ej. Spokój. - Terror dał mu pstryczka w nos. Jack nie wytrzymał. Zeskoczył mi z ramienia i zmienił się w smoka.
(Terror?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz