-Tak to tutaj. Na tym terenie... - Zacząłem gadać mu tą nudną formułkę o lesie. -... A na samym środku jest Polana Miłości. Chodź, zaprowadzę Cię tam.
Szedłem w stronę polany.
-A tak w ogóle, to mógłbyś zdjąć opaskę. -Powiedziałem obojętnie. - Lepiej by Ci było chodzić.
Dopiero puknąłem się w czoło. "Przecież on pewno nie może widzieć!" -Przeleciało i przez głowę.
*Dean?*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz