"Tępa sziksa... żeby tak z zaskoczenia?!" -Pomyślałem i zaraz jej oddałem. Odbiegłem od niej daleko. Jako, że jestem od niej szybszy, zgubiłem ją. Pobiegłem trochę głębiej w Las Nocy.
-No teraz to się zgubiłem. - Powiedziałem do siebie.
Coś nagle przeleciało mi pod nogami. Przeraziłem się. Mała puma czy inny diabeł?-Bu. -Usłyszałem i podskoczyłem.
-KTO TO POWIEDZIAŁ?! -Krzyknąłem z nastroszoną sierścią.
-A ja. -Obok mnie siedział czarny kot i wlepiał we mnie swoje niebieskie oczy. Uspokoiłem się.
-Wiesz może jak wyjść z tego lasu?
-Wiem. -Powiedział równie szybko jak się pojawił. -Chodź za mną.
Po drodze rozmawialiśmy. Nawet ciekawa z niego osóbka. Gdy już mieliśmy się rozstać zapytałem się go:
-A może chciałbyś zostać moim towarzyszem?
-Ok! -Odpowiedział uradowany.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz