- Zależy nad jaką - powiedziałam i zaczęłam wymieniać zaczynając od łuku,a kończąc na mieczu - No to nad jaką ?
- Eee... Zacznijmy od tej broni na której najbardziej się znasz.
- Ok. Czyli łuk. Widzisz ten pieniek ? - zapytałam. Kodoku kiwnął głową na tak.
- Zerwij to jabłko - dodałam, a mały wykonał polecenie - połóż je na tym pniu, odsuń się i popatrz.
Weszłam w krzaki i po krótkim rozbiegu wyskoczyłam napinając cięciwę.
Trafiłam sam środek jabłka. Małemu opadła jadaczka.
- I co ? Chcesz tak umieć ?
- No pewnie, że tak - krzyknął z entuzjazmem - od czego zaczynamy ?
- Chodź - powiedziałam - najpierw naucz się siedząc.
- No dobra - powiedział podchodząc. Wziął łuk, napiął i strzelił.
- Wow ! Strzelałeś już kiedyś ?
- Nie - odparł krótko.
- No... to masz potencjał ...
< Kodoku ? >

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz