Pobiegliśmy wszyscy za Nel.
-Dobra. - Powiedziałem, a dziewczyna zatrzymała się. - Idziemy z Tobą. Ważne jest tylko byśmy wszyscy trzymali się razem. Jedno przepadnie wśród tego wymiaru i już nie ma co go szukać.
Cała grupa nic nie mówiąc ruszyła przed siebie. Byliśmy skrajnie wycieńczeni. Jedyne co mieliśmy w zapasach to kilka czekoladek Neriel. Nie wiem dokładnie, ale chyba po jakichś pięciu godzinach marszu świat zaczął się zamazywać. Drzewa robiły się nie wyraźne. Widziałem tylko jak wszyscy moi towarzysze upadali.
***
-Amean! -Usłyszałem gniewny głosik Miss. - Wstawaj!
Leniwie otworzyłem oczy. Z niedowierzania aż wstałem.
-Czy to sen? -Zapytałem się Miss stojącej przede mną już w swojej wilczej formie.
-Nie. Trafiliśmy do NASZEGO wymiaru.
-A co z resztą?! -Spanikowałem, ale Misi zaraz mnie uspokoiła.
-Spokojnie. Są w swoich jaskiniach.
Można nazwać to The End wyprawy :D Każdy uczestnik dostaje po 100WS i jakiś przedmiot ze sklepu oraz tytuł.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz