Dołączyłam do tej watahy dzień temu.Mimo to widziałam już wiele wilków.Niektóre wydawały się miłe,chociaż nie wszystko widać po wyglądzie.Biegłam właśnie ścieżką pełną zieleni.Nazwałam to miejsce Zieloną Otchłanią.Wyglądała tak pięknie!Krótka,kilku metrowa ścieżka prowadząca do małego wodospadu wpadającego do strumienia.Napiłam się nieco,dopiero teraz zauważając,że to idealne miejsce na norę.Wszędzie zielony,miękki mech i wiele paproci.Przeskoczyłam strumień i łapą zaczęłam drążyć dziurę do mojej nowej nory.W tej samej chwili,gdy nieco popchnęłam wilgotną od stopionego śniegu ziemię,cała ściana się rozkruszyła.Okazało się,że najwidoczniej ta nie wielka skarpa była wydrążona.Weszłam niepewnie do środka.Piękny widok.Z rozmyślania wybił mnie dźwięk łamiącej się gałęzi.Wybiegłam pośpiesznie z nory i zobaczyłam jakiegoś wilka.
(Ktoś?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz