- Co ja robię ? -zapytałem sam siebie gdy wyruszyłem na Smoczą górę...
- Trudno raz się żyje, a śmierć to tylko kontynuacja podróży - pocieszałem się. Doszedłem na sam szczyt, ale miałem wrażenie, że sięgam zenitu... Czułem się nikim i niczym... Nagle usłyszałem szmer, a potem coś jakby trzęsienie ziemi.
- Kim jesteś ? - zapytałem, a moim oczom ukazał się smok.
Zioną we mnie ogniem, ale w porę odskoczyłem. Spojrzałem mu w ogniste ślepia i uciekłem ... uciekłem jak tchórz... Nic już nie znaczyłem, ale mimo to nie ukrywałem się... Usiadłem, aby odpocząć w Magic Forest. Coś zaszeleściło liśćmi.
- Co znowu ? -zapytałem myśląc że to kolejny smok...
< Chce ktoś dokończyć ? >

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz