sobota, 24 stycznia 2015

Od Jacka do Jasmin

Miałem już jej dość.
- No to Jasmin, żegnam - powiedziałem i próbowałem odejść.
- Nie tak szybko - powiedziała Jasmin .
- Nie możesz mnie zatrzymać. Robię to co mi się podoba, a nie to co mi się karze.
Odepchnąłem waderę na bok i pobiegłem przed siebie. Stała w bezruchu i patrzyła na mnie wściekła. Zaśmiałem się.
- A nie mówiłem - powiedziałem z przekonaniem.
( Jasmin? )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy