niedziela, 25 stycznia 2015

Od Reddorouzu

Mozolnie rozciągnęłam się na legowisku. Chciałam wstać, lecz nie potrafiłam. Powolnie otworzyłam oczy. Przestraszyłam się na ściankę jaskini. Czułam się niezręcznie, gdyż wiele osób "gapiło się" na mnie. Mama rozmawiała z czerwonym basiorem. Podeszłam do niej i pociągnęłam za futro na łapie.
-Mama... -Wymamrotałam.
-Tak kochanie? -Odwróciła natychmiastowo wzrok na mnie i zaczęła przeczesywać mi futro na głowie pazurami.
-Kto to? Kim ja jestem? - Pokazałam na grupkę wilków.
-Przyjaciele. A ty jesteś Reddorouzu, co oznacza czerwona róża. A tam leży Twój braciszek. Kodoku. - Uśmiechnęła się pięknie.
W tym samym czasie obudził się mój brat.
-Właśnie, ty tępa decho... - Warknął.
-Ej! Nie mów tak do siostry. -Powiedziała mama wojskowym tonem.
Nagle ktoś z grupki podbiegł do mnie.
(Ktosiu?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy