Szedłem nieznanymi mi ścieżkami.Mimo tego,że nie widziałem,to miałem wyostrzone inne zmysły,dzięki którym zachowywałem się normalnie.Starałem się wyglądać jak zwykły wilk,by nikt nie dowiedział się o moim wzroku...Słyszałem,jak woda potoku szumi.Nagle jakaś gałązka trzasnęła pod czyimiś łapami.
-Ktoś ty?-Spytałem spinając się.Głowę uniosłem nieco wyżej,by dowiedzieć się,gdzie jest.Słyszałem jego oddech z mojej prawej,więc odwróciłem się w jego stronę.
(Ktoś?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz