wtorek, 13 stycznia 2015

Od Belli

Jeszcze trochę byłam poobijana po bliskim spotkaniu ze skałami , ale dochodziłam do siebie. Robiłam to co każdy normalny wilk, który nigdy nie miał bliższego spotkania z żadnym innym wilkiem ( mowa tu o kilku latach spędzonych z daleka od innych ). Po prostu unikałam głównych dróżek. Raczej chodziłam po drzewach lub szybowałam w powietrzu. Pomimo moich starań i tak wpadłam na jakiegoś wilka , cofnęłam się szybko i zobaczyłam że to ta sama wilczyca która wcześniej mi pomogła wydostać się z pod góry głazów.
- Cześć- powiedziałam - Tak właściwie nie wiem jak się nazywasz... - powiedziałam oczekująco.
( Ktoś? )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy