- Akcja
- Kronika
- Ogłoszenia i Konkursy
- Wilki
- Wataha
- Informacje
- Polityka
- Sojusznicy
- Wrogowie
- Regulamin...
- Tradycje
- Formularze
- Kalendarz opowiadań
piątek, 30 stycznia 2015
Od Estoni do Yuuki
-Nie gorączkuj się tak.-Powiedziałam i wyszłam z pośród liści.
-Nie gorączkuje się...Po prostu chcę...
-Chcesz wiedzieć kto to.Zawsze mówią to samo.-Dokończyłam za nią.-Dzisiaj jest wyjątkowo jasna noc.Gwiazdy mocno świecą.-Powiedziałam i usiadłam wpatrując się w niebo.Wadera nieco się uspokoiła i usiadła obok mnie.
-Jak cię zwą?-Spytałam po pewnym milczeniu.
-Yuuki.-Odpowiedziała krótko.
-Ja jestem Estonia.-Przedstawiłam się.Zapadła cisza.Po kilku minutach wstałam i potruchtałam,a potem pobiegłam przed siebie.Yuuki poszła w moje ślady.
-Co robisz?-Spytała najwidoczniej zdziwiona moją reakcją.
-Biegam.Dziś jest wyjątkowo dobra noc na bieganie.Kocham ten wiatr,który pada na mój pysk,tupanie własnych łap,mijane drzewa.To jest pasja,a nie piękno.Większość by teraz powiedziała,że bieganie to nie pasja,że nie jest nawet ciekawe.Jednak dla mnie to dużo.Bardzo dużo.Napawam się każdą chwilą ruchu.Nigdy nie wiesz,czy to czasem nie jest twój ostatni raz.-Oznajmiłam.Dalej biegłyśmy w milczeniu.Nagle skręciłam w prawo i przede mną ukazała się rzeka.Przeskoczyłam przez nią i wylądowałam na drugim brzegu nie zatrzymując się.
(Yuuki?)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz