niedziela, 25 stycznia 2015

Od Nel do Reddorouzu

Patrzyłam na maleństwa Miss. Różowo oka Reddorouzu uczepiła się swojej mamy. Gdy usłyszałam ciche "mama", nie wytrzymałam. Mała Róża bardzo przypadła mi do gustu. Taka nieśmiała i strachliwa... Przypominała mi siebie samą w dzieciństwie. Na dodatek (O BOŻE, KOCHAM JĄ) w jej mięciutkie futerko wplecione były kwiaty, które wyglądały ja te na mojej głowie. Już wyobrażałam sobie, jak plotę jej kolorowe wianki... Z daleka widać było, że włada naturą. Reddorouzu spojrzała na mnie niepewnie. Miałam szczerą nadzieję, że mnie polubi...
< Reddorouzu?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy