-Ech... Rozumiem. To taki jakby... -Próbowałam znaleźć odpowiednie słowo. -odruch futra na wodę? Można tak to nazwać. Dzięki temu wyglądam tak... puchato.
Szłyśmy dalej. Nie wiedziałam szczególnie gdzie. Tylko jedno: Z DALA OD WODY. Ten warunek musiał być zachowany. Jeszcze dobrze sierść mi nie oklapła.
-Gdzie idziemy? - Zapytała Bella.
Wtedy zaczęła snuć się mgła.
-No nie... -Przewróciłam oczami. -Wkroczyłyśmy na teren mojego przyjaciela.
(Bella?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz