-To dobrze. -Uśmiechnęłam się od ucha do ucha,- Przynajmniej nie muszę się powstrzymywać.
W tym czasie Jack się obudził.
-A -Ziewnął. -Kiedy obiad?
-Ty myślisz tylko o obiedzie, co nie?
-Cóż, taka rola leniwej myszy.
Bella była zapewne zdezorientowana całą tą sytuacją, bo Jack nie wyszedł zza mojego ucha.
(Bella?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz